Zmierz pobieranie, wysyłanie, ping i jitter. Nie trzeba nic instalować; test działa w tej karcie.
Pobieranie to ilość danych, które odbierasz w ciągu sekundy, a wysyłanie ilość, którą wysyłasz. Ping to czas, jakiego pakiet potrzebuje na drogę tam i z powrotem, a jitter to wahania tego czasu. Przy rozmowach i graniu te dwie ostatnie wartości mówią często więcej niż liczba megabitów.
Test łączy się z siecią Cloudflare, która ma węzeł w Warszawie. Jeśli siedzisz w Polsce na łączu stacjonarnym, ping poniżej 20 ms jest tu normą. Przez internet mobilny 30 do 60 ms to standard, a powyżej 100 ms czujesz to już w rozmowach wideo.
Nie osiągasz prędkości z abonamentu? Zacznij od Wi-Fi. Starszy router, połączenie na 2,4 GHz albo kilka ścian po drodze zabierają więcej, niż myślisz. Zmierz dla porównania raz po kablu: ta różnica to zapas, który da się jeszcze odzyskać w domu.
Zwykle winne jest Wi-Fi między urządzeniem a routerem albo ktoś, kto w tym samym czasie ogląda w domu film. Pomiar po kablu pokazuje, ile naprawdę wchodzi do mieszkania.
Poniżej 20 ms w zupełności wystarcza do grania i rozmów wideo, do 50 ms prawie tego nie czujesz. Powyżej 100 ms rozmówcy zaczynają wchodzić sobie w słowo.
To wahania Twojego pingu. Stabilne 30 ms jest przyjemniejsze niż średnie 20 ms, które co chwilę skacze do 80.
Bo łącza kablowe i DSL rezerwują większość pasma na ruch pobierany. Przy światłowodzie wysyłanie i pobieranie są zwykle zbliżone.
Liczy się wszystko po drodze: urządzenie, Wi-Fi, router, a dopiero potem łącze operatora. O wyniku decyduje najsłabsze ogniwo.